Budowa naszego wewnętrznego gnojowicy – czyli gotowanie po turecku.

papryczka

Palp się trochę stęsknił za tanimi warzywami pachnącymi latem. Gdy lato nadeszło, a z nim uginające się pod ciężarem jadła stoły – kombinuje coś ciekawego – tak często, jak mu siły pokorporacyjne pozwalają. Na niedzielną obiadokolację wymyślił faszerowane papryki, ale swój wypróbowany przepis postanowił sturścić, stukować czy sturczyć, w sensie nadać daniu tureckiego szlifu. Kiedyś już próbował.

Wyszedł z założenia że najlepsze przepisy kuchni anatolijskiej muszą być na tureckich stronach, a języka tego trudnego nie znając, ochoczo zabrał się za tłumaczenie Google Translatorem. Do gotowania nie doszło, bo zabrakło mu tafli szkła, ropy naftowej i kilku membran niewiadomego pochodzenia. Tak, translatory nie zawiodą Cię nigdy, kiedy masz ochotę coś ugotować. Nie zawiodły i dzisiaj.

Danie główne. Może jagnięcina?

Peach Kebab Przygotowanie – ach, zacytuję najsmaczniejsze kawałki przepisu, te, które dodają pieprzyku niepewności co do tego, czy moja technika gastronomiczna dorasta do pięt tureckim mistrzom cytowanym przez translatora…

Najpierw więc mięcho trzeba namoczyć, później nie jest już łatwo… „W ten sposób zmiękczyć koszula rozwijanej czar osiąga prawdziwą miarą procesu nawijania łatwiejsze”. W sensie mam zawinąć w koszulę, żeby się łatwiej nawilżyło? Dobrze chociaż, że jakiś czar jest, jedzenie bez czaru traci na wartości.

„Moje wióry cebuli” – to nowa dla mnie technika. Ale dam radę. Chyba. Prawdziwe wyzwanie jest dopiero później: „Mój epilepsję wyglądać klopsy w żółknięcie i liści. Postawmy na koszulce klopsiki jagnięce”. Czy ja mam w trakcie gotowania wyglądać jakbym miał epilepsję? Tak to rozumieć? Z żółknięciem liści nie wiem, kapusty czy innych warzyw liściastych nie ma w przepisie. Jednak rzeczona koszulka powróciła, to dobrze, bo wcześniej było coś o cięciu nożyczkami na 5 części. Więc bez koszuli… „Następnie diesel pluć piłki.” – No i tu jest zagwozdka. Turcy jednak mają coś petrochemicznego we krwi. Wtedy ropa naftowa, teraz diesel. Mam pluć dieslem? Na piłki? Czy piłkami, bo tego też nie jestem pewien. Mam nadzieję, że nie na jagnięcinę. Choć kto to wie…

Zobaczymy, co jeszcze proponują…

„Mnóstwo Hot Spicy Beef Liver” – o! Brzmi dobrze.

„Idę się umyć go raz więcej krwi”. – O kurwa, chyba jednak nie. Ja rozumiem, że przed gotowaniem to trzeba umyć ręce, ale ta krew mnie spłoszyła.

Jedziemy dalej.

„Naleśniki z mielonego mięsa i sosu” „Na naleśniki; Szorstka jaja, mąka, sól, olej roślinny i stopniowo komplikować wymieszać z mlekiem.” Szorstkie jaja? Eeekhm… okaaaay!

„Pan Teflon, niech rzuca z bardzo uporczywe jedną gałką niskiej zawartości tłuszczu naleśnik ciasto”. Panie Teflon! Rzuć pan uporczywie ciasto! Doskonała propozycja, od dziś będę mówił do swojej patelni w formie grzecznościowej. Zasłużyła sobie. Zasłużył właściwie… pan Teflon.

„Następnie gotować w lewo i prawo”. W prawo i lewo? Może zatańczę w takim razie przed kuchenką? Dwa w jednym. Tańczący z patelniami.

„Pstrąg z grilla kebab”

Może rybka jednak? „Pstrąg urodziła się z ostrym nożem od głowy do ogona”. Ja pierniczę, biedna ryba… horror kolejny w tych przepisach… nie, dziękuję.

„Cypr Pulpety” przygotowywał jakiś wieszcz. Brzmi jak wyrwane z modlitewnika: „Pozwól nam kształtować nasze ręcznie pierogi wyrwany z małych kawałków zaprawy.” Choć i to pięknie napisane: „Wziąłem na rondo i załamują nasze cebulę, czosnek Niech dodał”. Przepisy na bakłażany też wcale nie lepsze: „Słuchałem klopsiki i sok z bakłażana, jeśli chcesz, czy myć tacę z butelką wody, jak filtrowanie katalogu, który chcesz”. Słuchanie klopsików rozumiem, w końcu jemy wszystkimi zmysłami, ale filtrowanie z katalogu?

Rzeczywiście… może jednak bakłażan?

„Nadziewane bakłażany moussaka smaku”. Zaczyna się bardzo poważnie… „Porozmawiajmy o decyzji; rzucać głowę naszego ciała”. Jestem zdeterminowany po tych kilku przepisach. Rzucę głową nawet o płytki na podłodze. „Budowa naszego wewnętrznego gnojowicy”. Nie wiem. Po prostu nie wiem, co powiedzieć… ja jakiś ortodoksyjny nie jestem, i rózne świństwa w życiu jadłem, ale żeby zaczynac przepis od gnojowicy?

Zjem jajecznicę.

 

Czytaj więcej na moim blogu 

Reklamy

7 thoughts on “Budowa naszego wewnętrznego gnojowicy – czyli gotowanie po turecku.

  1. Rayvert pisze:

    FUJ… banalny kebab, meat is murder ! A wyznania służalczości korporacyjnej mdlące,
    niestrawne.
    Pozdrowienia

    Polubienie

    • Palpfikszyn pisze:

      Ech, od razu widzieć, że nie masz pojęcia o kuchni tureckiej… szkoda. Ograniczanie się do tego, co znane bardzo ogranicza rozwój.

      Meat is murder? Nie rozumiem. Całe szczęście, że nie rozumiem.

      Służalczość korporacyjna? Tak może napisać tylko skamlący o każde zlecenie freelancer. Zgadłem? 😉

      Polubienie

  2. Paaadłaaaaam 😀 😀 😀

    Polubienie

  3. zimawub pisze:

    To może teraz zrobić odwrotnie: wrzucić do translatora wiersz Szymborskiej i znaleźć turka, żeby ugotował to co zrozumie?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

perfumomania

subiektywnie i ze szpileczką o perfumach...

JA SKORPION

There is another world, but inside this one, inside me.

kayab92's Blog

Just another WordPress.com site

Introweska

Anomalie życiowe

Panna Maruda vs. Świat

Z życia pracoholika. Krytycznym okiem o korporacyjnej egzystencji i wrażliwej duszy poszukującej szczęścia .

Jak napiszę, to będzie

Opowiadania, e-booki, przegląd wydawniczo-kulturalny. Blog Agnieszki Żak

escaape

into another world

Kulturalna szafa

#czytajkulturalnie

pocichutku

.. kilka słów ..

Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Siupster

Uwaga, Wielki Siu pisze!

cmentarzysko dudsów

by Agata Rutkowska

Book Emperor.

czyli teksty od władcy puszczy.

sztuka prostoty

Blog o wnętrzach, o tym jak wpływają na nasze życie, aby stawało się proste i szczęśliwe.

codziennik

notatki. fotografie. myśli

%d blogerów lubi to: