Jak przeżyć udany orgazm w autobusie?

best-orgasmMiałem o tym napisać już jakiś czas temu, ale ten, kto zauważył – ten zauważył – miałem dość niepokojąco burzliwy okres w życiu (a kto nie zauważył – to trudno, płakać przecież nie będę). W moim ulubionym autobusie, z usług którego korzystam dwa razy dziennie: dziewczę młode miało dwudziestominutowy orgazm. Może i dłuższy, nie wiem, wysiadłem na swoim przystanku zostawiając ją na pastwę lubieżnych, zazdrosnych spojrzeń innych pasażerów.

Dziewczę powabne nawet było. W wieku, powiedzmy studencko-wszesno-postudenckim (choć biorąc pod uwagę moją wtopę z oceną autobusowej dziewczynki z innego posta – mogę się zwyczajnie mylić), lekki makijaż, skupienie na twarzy i te wielkie, ciemne oczy (takie krowie oczy, powiedzieliby moi znajomi Arabowie prawiąc komplement roku). W rękach dzierżyła dzielnie książkę, którą konsumowała w sposób jaki wywoływał nie tylko ciekawość współpasażerów, ale ich zazdrość i pożądanie. Ona łakomie pożerała treść przełykając ślinę, uśmiechając się, wzdychając, grymasząc coś w myślach i oblizując i nadgryzając zeschnięte usta. Przekrzywiała głowę, zamykała oczy co chwilę jakby ucząc się treści na pamięć. Czuła, albo starała się odczuwać treść całą sobą, całym umysłem i całym dziewczęcym ciałem. Widok był tak porażający, że nie mogłem od niej wzroku oderwać. Nie wiem, czy świadomie, czy też nie – zacząłem przy każdej sposobności przepychać się w jej kierunku, by podpatrzyć co w rzeczonym dziewczęciu owe psychiczne konwulsje powoduje. Krok za krokiem, westchnięcie za westchnięciem – dotarłem do miejsca, z którego widziałem kątem oka zapisane strony.

Poezja. Poezja moi drodzy.

Mój niepoprawny umysłek kreował scenariusze różnorakie: o Markiza de Sade (niepoprawne by to było w autobusowej społeczności, fakt to niezbity) po harlequinowe romansidło (jakoś mimo wszystko bardziej pasujące do miejsca, lecz mniej do dziewczęcia). I wiecie co? Zastanawiałem się, czy ja jestem zdolny o takiego przeżywania sztuki? Do bezwstydnego chwalenia się swoimi przeżyciami w miejscu publicznym? Z jednej strony – stojąc na przystanku ze słuchawkami (wielkie czarne, gestapowskie słuchafony) w których mózg bije Insomnia muszę wyglądać cokolwiek dziwnie. Jestem w innym świecie, w innej rzeczywistości – i wiem, tak zauważyłem to sam spostrzegając niedawno zakłopotanie i zainteresowanie czekających na przystanku ludzi – że myślą, że nawalony prochami koleś zrobił sobie imprezę na ulicy. Z drugiej strony… czy to nie jest mimo wszystko trochę prostackie, niskie i płytkie w porównaniu z dziecięcym zafascynowaniem… poezją? Taką poezją, która powoduje suchość w gardle i wypieki na twarzy?

Palp stał się zazdrosny o taką umiejętność konsumpcji sztuki „wysokiej”.

 

Czytaj więcej na moim blogu 

Advertisements
Otagowane , , ,

4 thoughts on “Jak przeżyć udany orgazm w autobusie?

  1. A czy dojrzales autora tej poezji?

    Lubię to

  2. Wolę, żeby ludzie w komunikacji dostawali orgazmu czytając poezję – niż żeby kiwali się słuchając umcy umcy na głośniku z telefonu.
    Niesamowite, że słowo pisane może wywoływać aż tak silne emocje.
    Zazdroszczę

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

perfumomania

subiektywnie i ze szpileczką o perfumach...

JA SKORPION

There is another world, but inside this one, inside me.

kayab92's Blog

Just another WordPress.com site

Introweska

Anomalie życiowe

Panna Maruda vs. Świat

Z życia pracoholika. Krytycznym okiem o korporacyjnej egzystencji i wrażliwej duszy poszukującej szczęścia .

Jak napiszę, to będzie

Opowiadania, e-booki, przegląd wydawniczo-kulturalny. Blog Agnieszki Żak

escaape

into another world

Kulturalna szafa

#czytajkulturalnie

pocichutku

.. kilka słów ..

Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Siupster

Uwaga, Wielki Siu pisze!

cmentarzysko dudsów

by Agata Rutkowska

Book Emperor.

czyli teksty od władcy puszczy.

sztuka prostoty

Blog o wnętrzach, o tym jak wpływają na nasze życie, aby stawało się proste i szczęśliwe.

codziennik

notatki. fotografie. myśli

%d blogerów lubi to: