Kim był Parowcow?

Prosta

Czegoś ja w tej mojej kochanej Warszawie nie rozumiem. To, że nadajemy ulicom patronów żyjących – to już wiemy. Jest taka wielka aleja w samym centrum, która imię Wielkiego Polaka jeszcze za jego życia otrzymała. Ale żeby nie dawać naszym i nagradzać jakichś obcych bohaterów? Bo to, że nie ma ulic Senny czy Schumachera – to rozumiem. Pomimo że jest ulica Prosta – co już jest dziwne, bo czemu akurat Prost ma być uhonorowany jakoś specjalnie? Ale żeby zaraz obok nie było ani ulicy Kubicy ani choćby pasażu Hołowczyca? Nic? Placyk? Zakątek? Alejka? Może jakiś chociaż basen, cmentarz czy osiedlowy sklepik? Nic? Wstyd, Drodzy Państwo.

Tak mnie czasem nachodzi, gdy jadę do pracy zatłoczonym autobusem. Przystanek numer dwa, wchodzi chłopak – na oko z 25-28 lat z małym znamieniem na czole. Co drugi dzień z Dziewczynką, na oko ze 13, może 14 lat. Niedługo sobie „dzień dobry” będziemy mówić, normalnie czuję się z nimi jak dobry kumpel prawie. Kiedyś usiedli koło mnie. Czar prysł, a może właśnie nie czar, tylko moja wybujała wyobraźnia dostała prztyczka w dupę. Bo nie ma nic ciekawszego i bardziej perwersyjnego jak wyobrażanie sobie co łączy chłopaka ze znamieniem z dzieckiem. „Dziewczynka” właśnie broni się; nie, nie przed pedofilem jakimś czy złodziejem, ale broni pracę magisterską. Pod koniec września. Padłem, jak zaczęli omawiać ją przy mnie. Na następnym wsiada Londyńczyk. Moje marzenie komunikacyjne. Dobrze skrojony garnitur, świetnie dobrany krawat, czyste, drogością lśniące buty. Wiek? Może w 45, może 50 lat. Wygląda na takiego, co go stać na auto za sto kawałków. Ale jeździ autobusem. Albo pijok, co mu zabrali prawko, albo… największy Europejczyk jakiego widziano w tym zadupnym autobusie. W Londku wszyscy jeżdżą do pracy komunikacją miejską. W Warszawce kogo stać na Tico czy Polówkę to za punkt honoru stawia sobie zmieścić się w służewieckim Mordorze stanąć przed samym biurem własnymi czterema kółkami. Cóż, jeden rodzynek, a cieszy. Może u nas kiedyś też będzie inaczej. Chwilę później do autobusu wchodzi Jezuskowa. Ona chyba jakoś na zmiany pracuje – co zauważam po taśmowych wspólnych przejazdach, choć gryzie mi się z jej „za drogim” wyglądem. Na bieronkową kasjerkę nie wygląda, bez obrazy. Nawet na kierowniczkę u Piotra i Pawła za bogato jakoś. Aaaa, pytacie skąd „Jezuskowa”? Ano pani rzeczona, wiek tak z 50, może 50 lat, całe lato jeździła z dekoltem pokazującym połowę cycków. Sprężystych, dobrze zachowanych, może nawet nieco podrasowanych (nie sprawdzałem), między którymi gniótł się złoty, wielki jak szafa, błyszczący jak ważka Jezusek na krzyżu. Ta, wiem, nudny jestem, o cyckach piszę. Ale te cycki znają wszyscy stali autobusowi wyjadacze. Ja tam nie wiem, dla mnie to chyba jakaś mała hipokryzja. Takiemu buraczanemu katobetonowi Jezusek między starymi cycami nie przeszkadza – i bluźnierstwa tam nie widzi, a tęcza kojarzy mu się jeno ze zboczonym seksem… już nie wspominam o niektórych teatralnych przedstawieniach… I siedzą takie podstarzałe dziadygi i gapią się na Jezuska raz to raz wyskakującego i wskakującego między opalone, lekko jeno nadgryzione zębem czasu cycki.

Baju baju, trata-tata toczy się nasza podróż po zadupiach stolycy, Dziewczynka i Chłopak-ze-Znamieniem już się przesiedli na inny autobus, Lonyńczyk stoi wpatrzony w ten sam krajobraz, cycki się kołyszą. Dzień jak co dzień. I wtedy to, gdy już po raz kolejny do złotego się przyzwyczaję przychodzi myśl. „Następny przystanek: Parowcowa”. Wracamy więc do tematu przewodniego notki. Kim, do kurwy nędzy był Parowcow? Kawałek dalej jest Ryżowa. Słyszeliście o Ryżowie? Nigdy nie czytałem też ani o Krańcowie ani o Światowie ani nawet o Fasolowie. Co za zabawne nazwisko, tak na marginesie: Fasolow. Ulica Fasolowa. No proszę was… co to kurwa za moda na tych Włochach, żeby samych Rosjan na patronów ulicy wybierać? Toż to jakaś ukryta opcja rosyjska!

 

————

Czytaj więcej na moim blogu 

Reklamy
Otagowane , , ,

11 thoughts on “Kim był Parowcow?

  1. […] codzienną drogą do fabryki – jeno współpasażerowie się zmienili. Pamiętacie Jezuskową? (tutaj o niej pisałem). Niedługo chyba na „dzień dobry będziemy”. Krzyża nie widać jeszcze (nie ta pora roku), […]

    Polubienie

  2. Palp Fikszyn pisze:

    […] Kim był Parowcow? […]

    Polubienie

  3. Rycto pisze:

    Nie napisałeś nic o łączniczce Łopuszańskiej! A Spacerow? Ten z rosyjskiej dzielnicy przy skrzyżowaniu Spacerowa/Gagarina przy ambasadzie?

    Polubienie

  4. elasola pisze:

    Poleciałeś tym wpisem, Pulp, kocham Cię obłędnie!

    Polubienie

  5. Google też nie wiedzą. I jeszcze bezczelnie mnie poprawiają.

    Polubienie

    • Palpfikszyn pisze:

      No właśnie! Mi tez nic nie powiedział wujek Gugel.
      W radzie Miasta – czy jak to się zwie – jest grupa trzymająca władzę!
      Wina Tuska! Zadupnicy nazywają swoimi znajomymi warszawskie ulice!!!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

perfumomania

subiektywnie i ze szpileczką o perfumach...

JA SKORPION

There is another world, but inside this one, inside me.

kayab92's Blog

Just another WordPress.com site

Introweska

Anomalie życiowe

Panna Maruda vs. Świat

Z życia pracoholika. Krytycznym okiem o korporacyjnej egzystencji i wrażliwej duszy poszukującej szczęścia .

Jak napiszę, to będzie

Opowiadania, e-booki, przegląd wydawniczo-kulturalny. Blog Agnieszki Żak

escaape

into another world

Kulturalna szafa

#czytajkulturalnie

pocichutku

.. kilka słów ..

Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Siupster

Uwaga, Wielki Siu pisze!

cmentarzysko dudsów

by Agata Rutkowska

Book Emperor.

czyli teksty od władcy puszczy.

sztuka prostoty

Blog o wnętrzach, o tym jak wpływają na nasze życie, aby stawało się proste i szczęśliwe.

codziennik

notatki. fotografie. myśli

%d blogerów lubi to: