Na nowego bohatera ma się według Internetów wybić młody poseł Dominik Feliks.

feliksNie znacie? Nie zna nikt, bo to poseł Sejmu Dzieci i Młodzieży, którego posiedzenie miało miejsce w naszym parlamencie 1 czerwca – w Dzień Dziecka. Ach, jakże chciałbym, by słowa licealisty stały się rzeczywistością. Żebyśmy nie płacili danin, a podatków żeby nie było. Żebyśmy mieli świetną edukację i żeby do mojej kiesy wpadał tysiak więcej. A może nawet trzy.

Gdzie problem? Ano łatwo rozdawać miliardy jednym zabierając innym, kiedy samemu się nie zarabia i o własny byt nie trzeba się troszczyć. Bez zająknięcia można wtedy mówić, że podatki to zło narzucone przez państwo, a służba zdrowia powinna być prywatna. I wrócić do konsumowania tego, co państwo funduje nam wszystkim: lekarzy, dróg, szkół i policji. Bo żarcie sponsoruje instytucja „Rodzice sp. z nieograniczoną odpowiedzialnością” zapewniająca dach nad głową, nowy tablet i wypasionego smartfona. A w poniedziałek iść do szkoły, publicznej zapewne. A za chwilę na studia – do państwowej uczelni, wiadomo – renoma większa.

Zapewne domyśliliście się tego, jakiej partii politycznej sympatykiem jest poseł Feliks. Jeśli wciąż nie wiecie, sprawdźcie na Facebooku. Łatwo go znaleźć. Odpowiedział nawet na kilka ciekawych pytań o charakterze światopoglądowo-sportowo-politycznym. Mnie urzekło jedno: „Ktore z meskich imion ci sie podoba? Janusz” (pisownia oryginalna, bezogonkowa). No dobrze. Nic mi do tego, jaką partię lubuje. Dopóki mi nie szkodzi, to dla mnie okay. Demokracja jest podobno. Więc o czym w ogóle notka? O arytmetyce chyba i o logice zapewne.  Szef tej partii chciałby jednak całkowicie prywatnej służby zdrowia. Przecież już taką mamy – dla chętnych. Ale szef chyba nie korzysta. Problem z nią zaczyna się zaraz po wystawieniu rachunku za leczenie, co sama zauważa nawet rodzina Prezesa. Gdy 13 lat temu dźgniętego nożem szefunia ratowała córka Korynna, zawiozła tatę do szpitala… państwowego. Praskiego konkretnie. Może jasne jest, że nawet dla szefa idea jest fajna tylko wtedy, gdy samemu się nie płaci? Bo wyobrażacie sobie, jak szybko przetrzebiłoby się nasze społeczeństwo, gdyby za zabiegi trzeba było płacić z własnej kiesy? I nie, nie, nie, ubezpieczenia nic by nie dały. Obecne prywatne obejmują… poradnię i zabiegi ambulatoryjne i kosztują ze stówkę czy dwie miesięcznie. Dla starszych osób to już kilka tysięcy rocznie. A i tak jak jest potrzeba operacji, to pacjent jest wysyłany o państwowego szpitala. Bo „pakiet” nie obejmuje poważnych przypadków. A ile kosztowałyby zabiegi, gdyby wszystkie były wykonywane „prywatnie”? Ceny porodów to od 6 do 18 tysięcy złotych. Polityka prorodzinna górą. Ciekawe są też i inne. Poszperałem, poszukałem, poczytałem. Kilka cenników znalazłem co by nas czekało, gdyby do realizacji poszły pomysły politycznego guru licealistów. Proszę bardzo:

Konsultacje medyczne oraz nadzór merytoryczny nad procesem leczenia i diagnostyki (ocena sposobu leczenia, doradztwo merytoryczne, leczenie niestandardowe: 6000 zł (to podstawa, którą się dodaje do każdego zabiegu). Radykalne wycięcie węzłów chłonnych szyi (operacja sposobem Crile’a)10000 zł. Wycięcie pozaprzedziałowe mięsaka tkanek miękkich 10000 zł. Rak jelita grubego – częściowe wycięcie odbytnicy (hemicolectomia) 15000 zł. Resekcja brzuszno-kroczowa odbytnicy (z wycięciem zwieraczy, z wyłonieniem stomii w powłokach jamy brzusznej) 18000 zł. Całkowite wycięcie żołądka w przypadku raka innej niż część dystalna, z usunięciem śledziony i limfadenektomia D2: 20000 zł

Kogo będzie na to stać, gdyby nie było państwowej służby zdrowia? Nie wiem. Nasz młody Poseł Feliks też nie wie. Niewielu zapewne byłoby stać na leczenie jakiekolwiek. Ale to nie interesuje pana Posła, bo nie ma takowych problemów. Młody jest, zdrowy zapewne, rodzice pewnie też gdzieś-tam w okolicach mojego rocznika, może nieco starsi. Więc i pewnie choróbsk różnorakich w rodzinie nie ma i długo nie będzie – czego panu Posłowi serdecznie życzę.

Poseł Dominik Feliks narzeka też na edukację. Ale przecież każdy ma prawo do edukacji prywatnej. Z moich wyszukiwań wynika, że kosztuje to (podstawówka) od około 500 zł miesięcznie w Lublinie, przez ok 800 zł. w Krakowie do około tysiaka każdego miesiąca w Warszawie. British International School of Cracow życzy sobie też tysiaka – euro. Gdyby ktoś sobie życzył. Oczywiście zawsze można nie mieć dzieci. Ale to chyba też źle i nie-za-bardzo-patriotycznie jak słyszałem. A program? Całe szczęście, że mimo wszystkich niedociągnięć nie ma tak, że każdy się uczy według własnego programu. Widzę już te tysiące wyedukowanych w kręgu światłych myśli cudownego przemienienia wody w wino (zamiast fermentacji alkoholowej) czy wskrzeszania umarłych. Mimo wszystkich wad naszej edukacji – że myślenia nie uczy (zgadzam się), że przygotowuje do testów (pewnie tak) i wielu innych: teraz przynajmniej jest jeden program dla wszystkich.

Poseł Dominik Feliks nie widzi również wolności. Nie widzi, bo nie żył w realnym socjalizmie. Młodemu Panu posłowi polecam więc uprzejmie obejrzenie filmiku „Pocztówki z Republiki Absurdu” – quazi-reportażu z gatunku political scince fiction, gdzie to szwedzka reporterka przyjeżdża w 2014 roku do Polski zrobić materiał o marzeniach młodych Polaków. Rzecz w tym, że w pokazanej Polsce Okrągły Stół zakończył się zbrojną interwencją Sowietów. W Warszawie stoją dwa „pałace kultury”, zamiast tęczy na Placu Zbawiciela – stoi utkany z kwiatów sierp i młot, a na przydział na telefon komórkowy czeka się 2 lata. Pewnie gdyby tak się rzeczywiście stało, teraz mielibyśmy coś na kształt systemu Chin, Laosu czy Wietnamu, a nie zamkniętego w puszce komunizmu, ale dla myślących ludzi film ten raczej powoduje refleksję na temat tego, co dokonaliśmy w ostatnim ćwierćwieczu. Tak na marginesie… czemu akurat dwa lata czekać na telefon? Moi rodzice czekali ponad dziesięć lat na telefon stacjonarny i doczekali się dopiero jak stary system pierdyknął. Więc czy taka byłaby wolność gdyby 25 lat temu ludzie nie wzięli spraw w swoje ręce? Może. Pewne jest jedno, bez tamtych zmian dzisiaj pan poseł Dominik Feliks mógłby sobie głosić swoje poglądy wśród własnych kolegów, a i to nie za głośno, bo i ktoś by donieść mógł wiadomo gdzie.

Szefunio powiedział, że „młodzież nam w szkołach kretynieje”. Trochę to policzek dla młodego pana Posła. Ja się nie zgadzam: młodzieży brakuje umiejętności logicznego myślenia. Ale w sumie dlaczego mamy wymagać od ludzi absolutnie niedoświadczonych życiowo logicznego wysnuwania wniosków? Jak komuś, kto nie zarabia i nie musi martwić się o własny byt finansowy wytłumaczyć, że jeśli nie będzie odkładać co miesiąc, to będzie przymierać głodem na starość? I jak tu wytłumaczyć, że gdyby państwo nie zmusiło, to 90% ludzi by nie oszczędzało, tylko przejadło to, co dostało? Tak jak Marysi (?) z Gorzowa zabrakło po prostu kultury, tak posłowi Feliksowi bardziej doświadczonych przewodników. W domu i w szkole. A kto z Was pamięta swoje poglądy, gdy miał 17 lat? Szczerze mówiąc – rumienię się na samą myśl o swej młodzieńczej naiwności życiowej…

————————————–

A jeśli mało Ci moich tekstów, to zapraszam do zapoznania się z kolejnymi:

Przewodnik dla urlopowiczów w 20 odsłonach – czyli jak odpoczywać, jak nie wyjść na kompletnego prostaka i jak się zachowywać, by odpocząć nie denerwując swoim zachowaniem nikogo wokół…

100 stopni Calvina-Mikke, czyli młodzieży spojrzenie na te sprawy – gorąco mi jest od tego tematu!

Conchita dla każdego, Wurst dla wybranych. Albo na odwrót. – Czy normalna baba z wąsem może zostać dziś alfonsem, ależ owszem, czemu nie? Babie też należy się!

Siedem żołądków, jeden zwierzak. – Prywatą leci jak rzadko kiedy. Na własnych doświadczeniach oparte.

Jak trwoga, to o kielicha! – Popisy wiedzy ogólnej – „Matura to bzdura” to bzdura!

Wegańska golonka – przepis na sukces kulinarny. – Często jadam też szynkę sojową i warzywne kabanosy.

Wydymani eko-cukinią. – dymanie na całego. Najbardziej wydymany czuje się portfel i konto bankowe

120% dżemu w dżemie – czyli reklamowy bełkot. – Czyli po raz kolejny słuchamy reklam bez kolorowych obrazków i obiecanek-cacanek.

Soszjal mediowa dziwka, czyli to, czego potrzebuje rynek pracy. – Czyli gimbo-firmy szykają gimbo-pracowników do ogarniania gimbo-soszjalu

Powiększ penisa – pewna recepta na sukces. – Kto próbował?

Długie, kolorowe i sra po krzakach – szlakiem pielgrzymkowym prosto do Częstochowy. – czyli o nie-zarabianiu w najbardziej naszej z naszych specjalności.

 

Reklamy
Otagowane ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

perfumomania

subiektywnie i ze szpileczką o perfumach...

JA SKORPION

There is another world, but inside this one, inside me.

kayab92's Blog

Just another WordPress.com site

Introweska

Anomalie życiowe

Panna Maruda vs. Świat

Z życia pracoholika. Krytycznym okiem o korporacyjnej egzystencji i wrażliwej duszy poszukującej szczęścia .

Jak napiszę, to będzie

Opowiadania, e-booki, przegląd wydawniczo-kulturalny. Blog Agnieszki Żak

escaape

into another world

Kulturalna szafa

#czytajkulturalnie

pocichutku

.. kilka słów ..

Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Siupster

Uwaga, Wielki Siu pisze!

cmentarzysko dudsów

by Agata Rutkowska

Book Emperor.

czyli teksty od władcy puszczy.

sztuka prostoty

Blog o wnętrzach, o tym jak wpływają na nasze życie, aby stawało się proste i szczęśliwe.

codziennik

notatki. fotografie. myśli

%d blogerów lubi to: