Nocne markowanie…

warszawa-nocZaniedbałem ostatnio bloga, fakt. Ale jakoś ostatnio dużo się działo, i czasu brak. Okay, może i nie tyle brak czasu, co bardziej głowy nie mam.

Nie będzie jakiegoś wywodu szczególnego, choć tematów nie brakuje. Spęd u Wałęsy, dziecinne zachowanie Unibaxu, niemieckie wybory czy intrygująca mnie ostatnio bardzo mocno sprawa prawa (lub raczej jego braku) do trzymania w domu niebezpiecznych zwierząt. Taaaak, o tym wkrótce napiszę.

Szukam klientów mojej nowej firmy. Znalazłem trzech potencjalnych i z jednej strony zżera mnie stres (bo dawno nie musiałem się tak wykazywać) a z drugiej muszę nauczyć się na nowo dobrego zarządzania własnym czasem. Przyda się, bo jeden potencjalny Klient jest w Australii, drugi w Madrycie a trzeci na Zachodnim Wybrzeżu USA. A ja wiadomo, gdzie jestem. Tak, wyszedłem z założenia że od mieszkania w Londynie, zarabiania londyńskich stawek i wydawania ich tam, ciekawsze jest mieszkanie w Warszawie zarabiając londyńskie stawki i wydawanie ich w Polsce. A co! To jest właśnie moje podejście do patriotyzmu! Wprowadzać obcy kapitał do polskiego krwioobiegu gospodarczego poprzez własne konto bankowe! 🙂 Swoją drogą, nie uważacie, że od krzyżo-smoleństwo-antyaborcyjnych pohukiwań w imię patriotycznych uniesień, prawdziwy patriotyzm pokazuje się płaceniem podatków, kupowaniem biletów w komunikacji zamiast jazdy bez biletu, sprzątaniem gówien po swoim psie czy braniem udziału we wszelakich wyborach? To tak na marginesie…

Ze względu na wizytę Zebry miałem spędzić trzy ukulturalnione dni, z czego jeden przespałem (bo w nocy pracowałem) a dwa przepracowałem w połowie. Ale zaciągnąłem ją (i nie tylko ją) na otwarcie wystawy Helmuta Jahna (tego, co zaprojektował warszawski wieżowiec Cosmopolitan) okraszony wykładem samego głównego bohatera wieczoru. Była jakaś ministra i jakiś minister, cała śmietanka architektonicznego półświatka Warszawy i kupa dziwacznych ludzi. Wiecie, przemowy, podziękowania, lampka szampana, do domu. Wylądowaliśmy też na pokazie zdjęć z Iranu, który dla nas skończył się rozmowami przy piwie o klimatach gruzińskich i ugotowaliśmy gruzińskie chinkali. Mam nadzieję, że Zebra miło spędziła czas na walce o Panią Walewską, Czarnulkę i Przemysławkę i że odwiedzi Warszawę wkrótce.

Tak, wracam do roboty. Jeszcze chwilę posiedzę i idę spać, jutro też dzień pracy…

Ach, jeszcze jedno. Słyszeliście rosyjską piosenkę „Dzień dobry Biedronko, dzień dobry Lidlu”? Nie? To koniecznie trzeba! Здравствуй Лидл, здравствуй Бедронка!!!

Reklamy
Otagowane , ,

12 thoughts on “Nocne markowanie…

  1. zebrazklasom pisze:

    Na każdym slajdzie z prezentacji pana Helmuta widziałam chinkali 😛 …do stolycy zawitam pewnie postać w kolejce 😛

    Lubię to

  2. yester pisze:

    „Prawdziwy patriotyzm pokazuje się płaceniem podatków”. Z placeniem podatkow jest jak bys mnie wyslal po piwo i fajki i dal 100. Wrocilbym z najtanszym z biedry i 2 ma niedopalkami znalezionymi po drodze i zazadal 10 zlotych extra, bo dojechalem taksa, a nie spacerem z najblizszego spozywczaka. A niemetaforyzujac, za duzo ch..ow marnuje te pieniadze. Plus jeszcze kiepskie zarzadzanie i ogolne sk…wysynstwo, gdzie taki posel patriota nie ma zadnego celu np by bylo dobre szkolnictwo i swiatly narod oraz dobry, sowicie wynagradzany nauczyciel, jego stac by dziecko wyslac na Oxford, czy Yale. A tam koszt studiow to jakas polska, duza banka.(koszt 5 lat). Takze niebezposrednio, to placac podatki finansujemy takie Oxfordy, lokalnym bonzom.

    Lubię to

    • Palpfikszyn pisze:

      ja tylko dodam, że MY sami takich posłów wybraliśmy. I w sumie ja bym nie chciał, żeby poseł zarabiał 3 tysie, bo takie szmatławce mają nas reprezentować? Przecież oni w dużej mierze nie są zbyt lotni, to niech chociaż mają jakąś kasę żeby wizerunkiem nadrabiać…

      Lubię to

      • yester pisze:

        Wybrales partie nie posla. Partia z kolei glosuje na ustawe, ktora podsuwa im finansjera. W zamian za to posel ma profity i ow finansjera go przyjmie w ramiona, jak mu sie skonczy kadencja. A nawet to nie go przyjmie, tylko wciagnie na liste plac. Przyklad, byly prezydent. Dzieki temu mamy cuda legislacyjne, gdzie fajnym przykladem jest nowe prawo jazdy i punkt w ustawie, iz e learnig moze tylko byc prowadzony przez kogos kto ma autobus i ciezarowke. Takich zajaczkow jest wiele….. Oglnie posel nie rzadzi by bylo dobrze, ale by mu sie oplacalo…. Powinien zarabiac i 40k, byleby surowo karano i wsciekle scigano wszelkie skorumpowane swinie..

        Lubię to

        • Palpfikszyn pisze:

          Wciąż jestem zdania, że MY wybieramy. Posłów czy partie, taka ordynacja i taka rzeczywistość. Nie podobają się ci, którzy są? Trzeba zagłosować na innych, dla mnie to proste. A cuda legislacyjne były, są i będą. Na całym świecie.

          I nie bądzmy hipokrytami. Czy Ty pracujesz żeby innym było lepiej, czy po to, żeby samemu mieć co do garnka włożyć?

          Lubię to

  3. Norbert pisze:

    Płacę podatki, ku

    Lubię to

  4. ugoldenbrown pisze:

    Bycie patriotą jest niepopularne i niemodne. I mówienie o tym też 😉 Ale kto wie, może stanie się znów w modzie (hihi) jeśli będzie wyrażało się lepszym poziomem życia, połączeniem tego, co się lubi z tym, co się robi, jeśli nie będzie wymagało ofiary krwi (hahaha) itp.
    Emigracja nie dała nikomu niczego dobrego, poza paroma dolarami, nowym wózkiem, którym można zaszpanowac, czy wyjazdami w różne zakątki świata. Ale to można mieć i tutaj, tylko trzeba ruszyć głową, a nie uciekać do Londka na zmywak (tak przykładowo). Kto nie zaznał bycia obcym gdzieś hen, kto nie spotkał się z samotnością w tłumie, z niezrozumieniem tego, o czym się mówi (i nie za sprawą tylko języka), z inną mentalnością, ten nie ma pojęcia, jak tam się naprawdę żyje. Póki jest dobrze, póki zdrowie służy, póki jest tam praca, to jakoś to jest. Ale wystarczy jakieś załamanie, ciężka choroba i.. wracasz w dyrdy do Kraju nad Wisłą, człowieku..!
    Polacy wracają do kraju. Prędzej, czy później decydują się na to, bo trudno się tak całkiem zmienić i być z tym szczęśliwym.

    Piosenkę słyszałam, fajna: :)) A ja właśnie wyjeżdzam do Rosji, mam nadzieję, że przeżyję kolejną wspaniałą przygodę podróżniczą i.. wrócę do domu, jak wracają ptaki… 😉

    Lubię to

    • yester pisze:

      Ja z kolei wdzieczny jestem emigracji, bo dzieki niej bylem w stanie zwiedzic piekne zakatki swiata, gdzie normalnie nigdy bym nie pojechal, typu Hajlandy w Szkocji, Klify w zachodniej Irlandii itd… Ogolnie tez, duzo ciezej zarobic 10k na reke w Polsce i za granica, gdzie za bilet lotniczy w jednym i drugim miejscu placimy tak samo, bo oba sa w euro.Polska bardzo slaba jest logistycznie, malo co stad lata i musimy sie przebijac przez jakis wiekszy hub, co podraza koszt podrozy. Kiepskie sa drogi, pokonanie 500 km z jednej strony na druga moze zajac i 8 godzin, a sam GPS, czesto z takiego Wroclawia kalkuluje trase przez Niemcy :). To powiedzmy elementy, na ktore obecnie patrze, mozliwe ze mi sie odmieni, majac 40 czy 50 lat. Co do bycia obcym, to niestety, ale za bardziej obcego traktowali mnie polscy urzednicy, niz tubylcy, jakiegokolwiek kraju, gdzie bylo mi pomieszkiwac

      Lubię to

      • ugoldenbrown pisze:

        Nie potępiam w czambuł emigracji, sama omc byłabym emigrantką, bo jak się ma 20, czy 25 lat, to inaczej się patrzy na wszystko. Ciekawość świata jest silniejsza, niż przywiązanie do rodzinnych stron. Zresztą, wciąż mnie gna, jak choćby teraz (pojutrze wyjazd w stronę wschodzącego słońca 😉 ), ale mam miejsce, gdzie wracam, gdzie czuję się u siebie. Takie nastawienie zmienia się z wiekiem.. 😉
        Ale to, co piszesz o kosztach i możliwościach, to niestety, prawda.. Wciąż jesteśmy pod względem logistycznym zaściankowi.

        Lubię to

      • Palpfikszyn pisze:

        A ja się zgodzę i się nie zgodzę 😉

        Oczywiście, łatwiej w UK zarobić dychę, ale konia z rzędem temu, kto za taką kasę jak ja płacę za 2-pokojowe mieszkanie w Warszawie wynajmie podobne mieszkanie (nawet 3 razy dalej od centrum!) w Londynie. Te „lepsze” zarobki to widać dopiero wtedy, gdy się przyjedzie do PL i płaci się w polskich sklepach.

        I tak, mieszkałem za granicą, ponad 6 lat. Wiem co mówię 🙂

        Lubię to

    • Palpfikszyn pisze:

      Oby było zdrowie!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

perfumomania

subiektywnie i ze szpileczką o perfumach...

JA SKORPION

There is another world, but inside this one, inside me.

kayab92's Blog

Just another WordPress.com site

Introweska

Anomalie życiowe

Panna Maruda vs. Świat

Z życia pracoholika. Krytycznym okiem o korporacyjnej egzystencji i wrażliwej duszy poszukującej szczęścia .

Jak napiszę, to będzie

Opowiadania, e-booki, przegląd wydawniczo-kulturalny. Blog Agnieszki Żak

escaape

into another world

Kulturalna szafa

#czytajkulturalnie

pocichutku

.. kilka słów ..

Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Siupster

Uwaga, Wielki Siu pisze!

cmentarzysko dudsów

by Agata Rutkowska

Book Emperor.

czyli teksty od władcy puszczy.

sztuka prostoty

Blog o wnętrzach, o tym jak wpływają na nasze życie, aby stawało się proste i szczęśliwe.

codziennik

notatki. fotografie. myśli

%d blogerów lubi to: