120% dżemu w dżemie, mydło specjalnie do mycia pach oraz piramida potrzeb odżywczych organizmu według Nestle.

miniratkaDziś w telewizorni zobaczyłem reklamę. Nie jedną, ale ta mnie gdzieś tam we wnętrzu zaniepokoiła. Wielki chrząszcz siedział na komódce przy zbitym lustrze. No no, „po drugiej stronie lustra”, to można popłynąć. Całości spotu nie widziałem (już nadrobiłem!), ale chrząszcz, wielkości (będzie to za chwilę ważne) maszyny do pisania siedział i patrzył na panienę jakby chciał przemówić. Prawie nie zauważyłem, że to Mini Ratka PKO Banku Polskiego w nowej odsłonie. W odsłonie – co przyszło mi na myśl chwilę później – rodem z kultowego „Nagiego Lunchu” Burroughsa.

A jak ktoś nie czytał (oj, jest to wyzwanie) – niech zobaczy luźną ekranizację Cronenberga. Pełną dragów, czarnego mięsa, egzotycznych młodych kurew płci męskiej, gadających chrząszczy-maszyn do pisania (sic!), Mogwampów – trochę kosmicznych wymysłów uzależnionego Burroughsa i scen tak drastycznych (wiecie, ukręcanie łbów w czasie seksu połączonych z ejakulacjami, defekacją i krwotokiem – w dowolnych ilościach i kolejnościach), że na samą myśl się zastanawiam jak to Cronenberg sfilmował. I właśnie takiego chrząszcza, wielkości maszyny do pisania, zafundowała nam kreatywna agencja. Ach, ci kreatywni! Te ich delikatne nawiązania do klasyków! W duszy mam nikłe światełko nadziei, że agencja chciała psikusika zrobić i tak jak to było kilka razy dane zobaczyć grafików przemycających w swych dziełkach różne treści – pokazać jaka to nie jest oczytana i filmowo biegła. Ach, żeby nie było, Szymona z mini ratkami uwielbiam i prawie zawsze mnie bawi. Poważnie!

Dawno się już chyba jednak nie przyglądałem (po)tfforom reklamowym przez duże „tfu”! Więc co się ciekawego dzieje w czasie, kiedy nadawcy nie przeszkadzają biednym reklamodawcom jakimś filmem czy programem przyrodniczym?

Cheetos podkręca rodzinną zabawę – w chowanego czy w kalambury? Nie, w paprykę i hamburgery. Szczyt zdrowia według producenta: połączenie 90g czystego zdrowia (normalnie koło 450 kcal) w smaku, który dzieci znają na pamięć: hamburgerów. I wiadomo, jaką markę ma się na myśli. Jak chcecie dzieciakowi obrzydzić takie „przekąski” to dawajcie do mnie, pod Centralnym jadłem kiedyś tak gównianego burgera, że dobrze że miałem fazę gastro. Po takim doświadczeniu na widok czegoś takiego mam odruch wymiotny. Ale przynajmniej polityka brandu jest prosta: zamiast bawić się z dziećmi w jakieś tam pieprzone kalambury: dać zapychacz, zamknie paszczę.

Ty wiesz najlepiej co dla Ciebie dobre” trąbi marka Łowicz (o dżemie 100% same owoce w dużych kawałkach). Aż mi się wierzyć nie chciało, że w końcu uczciwy dżem w Polszy mamy! Sprawdziłem w necie skład i co wyszło? Uwaga: „truskawki (100 g truskawek zużyto na 100 g produktu) , zagęszczony sok jabłkowy , zagęszczony sok cytrynowy do korekty smaku kwaśnego , substancja żelująca – pektyna”. Jak na mój mały rozumek, to na 100 g produktu jest 100 g truskawek, sok i parę innych rzeczy. Taki ÜberDżem! Sto gramów waży ze 120 g! Ja wiem, że w trakcie produkcyjnym truskawki zmniejszają masę, ale może te 100 g to truskawki z szypułkami, bryłą korzeniową i skrzynką transportową?

Aby cieszyć się piękną skórą pod pachami” trzeba kupić mydło – zakomunikowała marka Dove. Najlepiej takie specjalne. Pamiętacie kiedyś antyperspirant działający 72 godziny? Dziwiłem się, że takie robią. Bo niby co? Sugerują, że mogę się trzy dni nie myć tylko smarować jakimś żelem czy sztyftem? Że niby jak? Śmierdzę? Nie czaję. Tak nie czaję lasek łaszących się do kamery (albo właściwie osób kreatywnych za to odpowiedzialnych): czemu do jasnej cholery pod pachami? Na jakim kurwa focusie wyszło Wam, że kobiety bardziej cieszą się ładną skórą pod pachami niż ładną skórą na dłoniach czy twarzy? A tak na marginesie: mam rozumieć, że Dove tworzy właśnie całą linię mydeł, żeby każda kobieta mogła się dobrze umyć? Dove do twarzy, Dove do pach, Dove do pleców, Dove do pięt, Dove do pośladków i okolic odbytu. No innej opcji nie widzę…

Kurzajki z łatwością rozprzestrzeniają się i mnożą – Scholl. Brońcie mnie przed takimi reklamami. Wszędzie teraz na podłodze widzę wielkie ślady zakurzajkownych stóp. Widzieliście? Wielkie, czarne ślady na kafelkach. Masakra.

Chcę żebyś wiedział synu, co jest najważniejsze” – rzekł pan w średnim wieku do chłopaka w kolejnym spocie. Aż podskoczyłem z podniecenia. Cóż może powiedzieć senior młodzianowi? Spodziewam się najpierw jakiejś kampanii społecznej. Odrzucam chwilę później. Podejrzewam po chwili, że najważniejsze będzie jednak „zdrowie”. Albo „rodzina”, ewentualnie „codzienna aktualizacja fejsa”, może „wielka pała” (choć nie, było przed 22, za frywolnie by było). I co? Gówno moi drodzy. Prawie dosłownie. Polifoska Plus nawozy. Tak tak, na stronie tłumaczą: „Nawóz granulowany, równomierne granulki jasnoszare do ciemnoszarych lub jasnoróżowych, klasa ziarnowa 2-5 mm, co najmniej 92%. Granule powlekane, nie zbrylające się trwale”. To jest w życiu najważniejsze! Dobry nawóz! Nie zbryla się, więc może też na koci żwirek się nadaje.

Persil expert – pierze w 20 stopniach. Mi się wbiło do głowy, że najniższa temperatura prania to 40. Sprawdziłem, na mojej pralce skala kończy się na 30. A ona uparta włożyła jedną, ujebaną starym olejem białą szmatę do pralki i uprała w dwudziestu. Może chłodziła jakoś? Czekam z niecierpliwością na pranie w temperaturze -10 stopni i propozycje połączenia pralki z zamrażarką.

Nowa filozofia Nestle: tak, to klasyka gatunku: promujemy pięć porcji (posiłków) dziennie. Same najlepsze, najzdrowsze i najbardziej pożądane przez organizm: barszczyk w proszku (nie powiem, ćpałbym to gdybym mógł, ale gdy się wczytałem w skład to sobie dawkuję), majonez (same kalorie), lody (cukier, cukier, cukier), princessa (to już na kolację chyba, na podwieczorek były lody). Kawa na śniadanie. Smacznego. Piramida potrzeb odżywczych organizmu według Nestle.

Mimo iż Cisowiankę piję jako jedną z nielicznych wód butelkowanych, to za każdym razem reklama Cisowianki Perlage z Monicą Belucci bawi mnie do łez. Francuska riwiera, francuski smak, francuska pani, francuski kelner na mega francuskim tarasie… a tam jeeeeebut! Cisowianka! Nazwa pasująca do sytuacji jak świni parasol.

Zalando – zamówienie do banku. W bank same panienki. Zamawiające buty i sukienki do swojego banku. Weird. Choć z drugiej strony, Zalando przynosi, bank płaci… klienci mają gifty. Czy to ma sens? Bank Kobiet. Jednak to ma jakiś sens. Chyba.

Na nadmiar wody – Hydrominium. Niby na początku cichcem powiedziane, że nadmiar wody powoduje opuchliznę. A później Ci jeb z łeb – odchudzaniem. Jeb! Celulitem! Jeb! Nadwagą! Jeb! Jeb! Jeb! Więc chodzi o wmawianie głupim laskom że są za grube, na pewno to woda a nie tłuszcz i Hydrominium na pewno na to pomoże, dobrze rozumiem? Sprytnie.

Gmina Mielno – Twój promień słońca. W końcu coś retro. Przypomniały mi się klasyczne reklamy Prusakolepu, Baltony i Queen of Saba. W sensie trickowe zmiany tablic „reklamonośnych” rodem z Painta. Mało zdolny 12-latek na informatyce robi lepsze. A hasło z promieniem słońca? No cóż, jak się żałuje kasy na dobrą agencję z dobrymi copy, to się ma promyczki światła.

Gdy ktoś wybiera Finish zaczyna się dziać coś wyjątkowego. Mi na przykład wyrosły skrzydła i wyrosły włosy na plecach. Znajoma używała i jej trzecie oko wyrosło – niestety niekoniecznie tak, gdzie sobie tego życzyła.

Wyższa Szkoła Handlowa w Radomiu („dla mnie najważniejszy jest prestiż” – odpowiedział w reklamie „zapytany na ulicy” student). Hmmm… mam nadzieję, że ów student wybrał UW albo Jagiellonkę, bo rzeczonej szkoły nie znalazłem w żadnym polskim rankingu. Znalazłem jednak w międzynarodowym! Szacowna ta uczelnia zajmuje miejsce 11966 na 11994 sklasyfikowanych. Zapachniało szerokim światem! Sami zobaczcie tutaj

To czego szukasz znajdziesz we wrześniu w salonach Kler – zapewnia marka. Szukam jakiegoś mega wyuzdanego seksu – czy firma Kler mi go zapewni już w tym miesiącu? Należy się tak po prostu zgłosić do salonu czy jak?

No, tyle na dzisiaj. Gwoli wyjaśnienia: wszelakie składy, raporty czy inne poza-telewizyjne treści znalezione w sieci. Spoty zaobserwowane na Polsacie, TVN, TVN Meteo, VH1 i TVP regionalnej.

A pierwsza część reklam w krzywym zwierciadle, już trochę zdezaktualizowana, choć niedawno widziałem znów samochód wiszący nad basenem, jest TUTAJ

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , ,

5 thoughts on “120% dżemu w dżemie, mydło specjalnie do mycia pach oraz piramida potrzeb odżywczych organizmu według Nestle.

  1. kież pisze:

    Ale wiesz, że prać można też ręcznie, right?

    Polubienie

  2. yester pisze:

    Podziwiam Cie ze dajesz rade ogladac to g…wno. Od kiedy predkosc internetu zaczalem miec > 10mB, i hdmi sie idzie podpiac laptokiem pod plazme, telewizja poszla na smietnik. Kablowke mam co jedynie, by od czasu do czasu syn sobie jakies kreskowki poogladal, bo za maly by obslugiwac jeszcze sprzety. Co wiecej, to iz rzad wymaga placenia abonamentu za to g..wno, dla mnie jest szczytem sk…synstwa.Trudne sprawy, rozmowy w toku gdzie polkretyni zdania nie sa w stanie sklecic i stos reklam i czlowiek musi za to bulic grube pieniadze. A co do samych reklam, ten sam haj level, jak i obietnice politykow. Stos bzdur, ale na podswiadomosc dziala, by reka w biedrze siegnela po to, co zachwalala geba w TV.

    Polubienie

    • Palpfikszyn pisze:

      Zgadza się. Jednak wiesz, ja oglądam dużo programów popularnonaukowych, sportu… nie miałem kiedyś przez 5 lat TV i nie cierpiałem. Wyrzucenie telewizora? Wystarczy że używam, kiedy widzę coś ciekawego.

      Polubienie

  3. ugoldenbrown pisze:

    A pamiętasz hasło: Reklama dźwignią handlu? 😉
    Chyba w tamtych czasach nie myślano, jak to będzie wyglądać za 30 lat..

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

perfumomania

subiektywnie i ze szpileczką o perfumach...

JA SKORPION

There is another world, but inside this one, inside me.

kayab92's Blog

Just another WordPress.com site

Introweska

Anomalie życiowe

Panna Maruda vs. Świat

Z życia pracoholika. Krytycznym okiem o korporacyjnej egzystencji i wrażliwej duszy poszukującej szczęścia .

Jak napiszę, to będzie

Opowiadania, e-booki, przegląd wydawniczo-kulturalny. Blog Agnieszki Żak

escaape

into another world

Kulturalna szafa

#czytajkulturalnie

pocichutku

.. kilka słów ..

Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Siupster

Uwaga, Wielki Siu pisze!

cmentarzysko dudsów

by Agata Rutkowska

Book Emperor.

czyli teksty od władcy puszczy.

sztuka prostoty

Blog o wnętrzach, o tym jak wpływają na nasze życie, aby stawało się proste i szczęśliwe.

codziennik

notatki. fotografie. myśli

%d blogerów lubi to: