Social media whore poszukiwana. Albo poszukiwany, jak kto woli.

social-mediaPrzepraszam, ale chyba głupawy jestem. Albo nie czaję dzisiejszego rynku pracy. Ostatnio jakoś obiło mi się o monitor kilka różnych artykułów dotyczących podejścia do pracy młodych, młodszych i najmłodszych. Takich co właśnie w domu wyszli i chcą na siebie zarobić, takich co w młodzieńczym pędzie zakończyli edukację i myślą co dalej czy innych „milleniowców”. I patrząc po niektórych ogłoszeniach branży ostatnio bardzo trendy, to nie jestem pewien, czy chciałbym korzystać z ichniejszych usług. Choćby dlatego, że widzę, kogo szukają do roboty.

Od jakiegoś czasu obserwuję rynek social media (czyli wiecie, komunikacji poprzez fejsa czy twittera) i mam wrażenie, że to jest praca, o której marzy co trzeci 20-latek w Polsce,  co drugi „humanista” myślący o karierze pozaszkolnej i 125% hipsterki warszawskiej.  No i w sumie dobrze, bo dobrze zorganizowany, kreatywny (kocham to słowo, które w warunkach korpo znaczy „zapierdalaj na akord teksty”) młody człowiek, mający równo pod sufitem, mający wyczucie społeczności i świadomy marki, której społecznością ma kierować to niby skarb. Bo już wychowany w realiach socialmediowych i „wie co i jak”. Nie ukrywajmy: nie ma marki w social media, to nie istnieje. Zła komunikacja w tych kanałach (albo jej brak) skutkuje tym, że Sokołów nie wyliże się z socialowych ran jeszcze długo, a Nikkon długo będzie jedną blogerkę pamiętać. Tak, żyjemy w świecie młodych konsumentów uzależnionych od sociala i do tego trzeba się przyzwyczaić, czy się chce czy nie. I miejsc pracy związanych z socialem będzie coraz więcej. I fajnych ludzi do obsługi tego trendu będzie przybywać.

No i fajnie.

Dziś, z nudów trochę, wrzuciłem w wyszukiwarki wszelakie jakie są możliwości dla takich młodych speców. Kogo się szuka, i czym nęci młodych, gniewnych, profesjonalnych, zrównoważonych mających być twarzą i klawiaturą małych i wielkich firm (via social media agency). I tu… zonk. Pośród wielu jasno sprecyzowanych (jak to w pracy) wymagań i obiecanek (często cacanek) znalazłem multum szmelcu raczej przeznaczonego dla odbiorców zakresu wiekowo-mentalnego „gimbaza” niż do poważnych 20-kilkuletnich ludzi.

W kilku ogłoszeniach szukają „social media ninja”. Taaaa, słyszałem to już kiedyś, i wciąż nie mogę uwierzyć, że ktoś używa tego zwrotu. Znalazłem fajny artykuł obśmiewający takowe potwory językowe.  21 ridiculous social media job titles. I wierzcie mi, mimo wizerunku ninja na dzień dobry, to wcale nie było najśmieszniejsze. Pojawiają się takie gwiazdy jak social media wizard, social media missionary, czy… social media whore. Tak, kurwa socialmediowa. Przerost kreatywności nad treścią? Czy kreatywnością jest jednak głupawe nazwanie osoby, której poszukujemy? Albo nazywanie się samemu w taki sposób? Gdzie są tacy kreatywni jak dziewczę, która dostała robotę dzięki temu, że codziennie rano meldowała się na Foursquere w agencjach interaktywnych ładując grafiki pod daną agencję? Wiecie, Foursquere jest na tyle jeszcze w Polszy niszowe (i jednocześnie użytkowane przez pracowników agencji), że nie można było tej akcji przegapić. I co? Dostała szansę, mimo że nie jest ninja, wizard ani… no, bynajmniej nie tym ostatnim.

Ale do rzeczy. Co znalazłem w ogłoszeniach o pracę?

Jedna firma szuka osoby, która potrafi „zarządzać zespołem egotyków i ekscentryków”.  No nie wiem, nie zachęcili mnie. Ale może będą chętni. Inna poszukuje ludzi, którzy „śmigają po polsku i angielsku jak struś pędziwiatr po autostradach”, jednocześnie takich, co wiedzą, że „SM i sado-maso to nie to samo” oraz „potrafią lub chcą się nauczyć grać w zośkę”. Miło prawda? Jak na podwórku. Zabawnie i meeeega kreatywnie. Potrafię sobie wyobrazić, że w warunkach zatrudnienia będzie zapis o produkcji memów typu „nie ma rączek nie ma ciasteczek” (ten sam poziom dowcipu).

W następnym ogłoszeniu szukają osoby, która „na fejsie odpisuje szybciej niż Najman odklepuje na macie”, która jednocześnie „wszechogarnia buzzz w soszialu, śmiałe copy i gadkę na każdy temat i przewiduje kryzysy, które dzięki zmysłowi socialantycypacji nigdy nie nastąpią”.

Inna oferuje w ramach obowiązków „współtworzenie strategii komunikacji w mediach społecznościowych” wow! Prawie menedżerskie stanowisko, skoro strategia jest. Za całe, uwaga, uwaga! 500-1200 zł miesięcznie. Nie wiem, co zabawniejsze, 500 zł czy Najman.

Jest też pod egidą social media praca dla grafików. Takich co potrafią „pociąć do htmla tak żeby biedne żuczki od zapinania newsletterów mogły je bez lamentu zapiąć i żeby następnego dnia wszyscy szczęśliwie oglądali Twoje dzieło”.  O jak ładnie i zgrabnie.

Całę szczęście, że takie ogłoszenia to zdecydowana mniejszość. Ja wiem, że brendzlujące się social media żuczki z Placu Zbawiciela lubią taką kolorową ekwilibrystykę językową uważając ją za clue całej branży. Niestety, panie i panowie. Social media to branża jak każda inna. Na swoją pracę trzeba solidnie zarobić. Nie ninjowaniem, nie grą w zośkę i nie tworzeniem głupawych tekstów po speedzie czy po lufce zioła. To praca. Liczą się umiejętności a nie wyimaginowane wartości.

Reklamy
Otagowane , , , ,

32 thoughts on “Social media whore poszukiwana. Albo poszukiwany, jak kto woli.

  1. […] Socialmediowa kurwa poszukiwana na gwałt! […]

    Polubienie

  2. Palp Fikszyn pisze:

    […] Socialmediowa kurwa poszukiwana na gwałt! […]

    Polubienie

  3. […] Socialmediowa kurwa poszukiwana na gwałt! […]

    Polubienie

  4. […] O dziwkach soszylmedjowych trochę […]

    Polubienie

  5. Mecenas pisze:

    Najwyraźniej kreatywni w tych firmach też już są do wymiany…
    Dobry tekst:)

    Polubienie

  6. ugoldenbrown pisze:

    Czasem cieszę się, że już nie mam 20, czy 30 lat.. Że nie muszę zdobywać doświadczenia, brać udziału w wyścigu szczurów, głowić się, co robić w życiu..? Ale gdy patrzę na moją córkę, to łapie mnie skurcz, czy po studiach wynajdzie sobie pracę, czy się zdoła utrzymać z pensji? Ale pażywiom, uwidim;)

    Polubienie

    • Palpfikszyn pisze:

      Zgodzę się, że „średniaki” mają teraz gorzej niż ich rodzice. Wybitni: łatwiej. A wykruszają się z rynku ci, którzy ze względu na swoje „umiejętności” nie powinni się na nim znaleźć…

      Polubienie

  7. Im więcej cytatów z ogłoszeń, tym szerzej otwierałam oczy ze zdumienia. A myslałam, że po przeczytaniu wiele lat temu oferty dla ‚konserwatora powierzchni płaskich’ czy ‚personelu kasowego’ nic mnie już nie zdziwi. A jednak. Dno jest głęboko i niejedno :0

    Polubienie

  8. elasola pisze:

    alternatywne światy istnieją! dla mnie ten socialmediowy jest alternatywny. czasami, bardzo czasami zahacza o mój świat, i wtedy coraz częściej szeroko otwieram oczy ze zdumienia.

    w podmiejskim busie pod Krakowem uśmiałam się ze „125% warszawskiej hipsterki” 🙂

    Polubienie

  9. yester pisze:

    Przereklamowane sa te socjalmedia i ich wplyw. Zastanawiam sie czy jakkolwiek to bicie piany na blogu, wplynelo na sprzedaz Nikkona. Pewnie w zaden sposob. Podobnie bedzie z sokolowem, gdzie baba w biedrze popatrzy za promocja, a nie ze jakiemus pankowi nie pasowal tatar.

    Polubienie

    • Palpfikszyn pisze:

      Babcia może nie zaczai, ale myślę, że z milion czytelników gazety, onetu i innych stron dwa razy pomyśli zanim sięgnie po wyroby Sokołowa. Tak jak ja.

      Polubienie

      • yester pisze:

        Po kazdej takiej akcji, mnostwo osob sie odgraza. Jak przychodzi co do czego, to wiekszosc zapomina, a jakas akcja promocyjna pozwala dodatkowo wzmocnic te amnezje. Wydaje mi sie ze zyjemy tez w wyjatkowych czasach papki informacyjnej, gdzie jednym uchem wpuszczamy, drugim wypuszczamy, tyle tego jest. Dzis zatruty tatar, jutro aparat, pojutrze minister kupi sobie krzesla za 13k, sieka informacyjna. Generalnie malo z tej informacji zatrzymujemy dla siebie. To tez wydaje mi sie bedzie jedna z przyczyn pierdykniecia tej banki.

        Polubienie

        • Palpfikszyn pisze:

          Nie jestem taki pewien. Ta jedna akcja wyszła poza social i było o niej głośno w mediach tradycyjnych. Więc nie tak bez echa przeszło…

          Polubienie

        • yester pisze:

          Wyszlo juz kilka poza socjal, ale pytanie czy jakkolwiek odbilo sie to na sprzedazy firmy. Czesto jest ze ludzie deklaruja jedno a robia drugie.

          Polubienie

    • Kasia pisze:

      pozowlę się nie zgodzić. Wiele razy spotkałam się z poytywną siłą socjalmediów i tym jak podkręcały sprzedaż firmom. Być może w Polsce nie działa to jeszcze na zbyt dużą skalę ale to kwestia już naprawdę góra dekady.

      Polubienie

  10. Andrzej pisze:

    Bardzo fajny tekst. W sumie dobrze oddaje dzisiejszy rynek pracy, cały rynek pracy.

    Polubienie

  11. igorimorswin pisze:

    Jak czytam niektóre żebrolajki, to myślę, że „dziwka szoszjal midia” to nie jest taki głupi tytuł.

    Polubienie

  12. Ale się uśmiałam 😀 A kreatywny oznacza nie tylko takiego, co będzie wyrzucał z siebie dobre teksty z prędkością światła, ale dodatkowo przygotuje X tekstów na ten sam temat i każdy z nich będzie „kreatywny”! 😀 hogwart kurwa, Hogwart 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

perfumomania

subiektywnie i ze szpileczką o perfumach...

JA SKORPION

There is another world, but inside this one, inside me.

kayab92's Blog

Just another WordPress.com site

Introweska

Anomalie życiowe

Panna Maruda vs. Świat

Z życia pracoholika. Krytycznym okiem o korporacyjnej egzystencji i wrażliwej duszy poszukującej szczęścia .

Jak napiszę, to będzie

Opowiadania, e-booki, przegląd wydawniczo-kulturalny. Blog Agnieszki Żak

escaape

into another world

Kulturalna szafa

#czytajkulturalnie

pocichutku

.. kilka słów ..

Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Siupster

Uwaga, Wielki Siu pisze!

cmentarzysko dudsów

by Agata Rutkowska

Book Emperor.

czyli teksty od władcy puszczy.

sztuka prostoty

Blog o wnętrzach, o tym jak wpływają na nasze życie, aby stawało się proste i szczęśliwe.

codziennik

notatki. fotografie. myśli

%d blogerów lubi to: