Cieszmy się z narodzin Royal Baby! Dzięki temu przez kilka dni nie musimy oglądać naszych polityków w każdym kanale TV!

Dziecko urodzone. 22 lipca roku pańskiego 2013, w piękną, 69 rocznicę ogłoszenia Manifestu Lipcowego, na świat przyszło dziecko. Brytania szaleje, pół świata posikało się wczoraj z radości. I mimo całej tej swojej cukierkowej śmieszności, ja wolę jednak dziennikarzy na drabinach, krzykaczy królewskich na ulicach Londynu i reportaży o tym ile kto na Royal Baby zarobi, niż skwaśniałe twarze Kaczki, cwaniaka Ziobry, facjatę posła Żalka czy spoconego Gowina.

Sytuacja jest wyjątkowa i zdarza się raz na, powiedzmy, 30 lat. Najbardziej znana, choć nie najdłużej panująca rodzina królewska świata (poczytaj o Japonii), doczekała się potomka. Zdarza się nawet w rodzinach panujących. W kolejce do tronu jest ponad 2,5 tysiąca osób (w tym i garstka naszych rodaków), ale ten bachorek, nazwany już w Polsce pieszczotliwie Księciuniem, jest szczególny: o ile sam nie zejdzie w jakichś niejasnych okolicznościach, jest prawie pewne że za jakieś 50, 60, może 70 lat (o ile William dotrzyma setki) zostanie Królem Anglii.

I możemy śmiać się z pewnego infantylnego koszmarku odbywającego się przed przed szpitalem, w tysiącach sklepów z pamiątkami i milionach domów, pubów i miejsc publicznych, ale mimo wszystko ja im tego szmirowatego spektaklu zazdroszczę.

Tak, zazdroszczę. Tego, że oni, Anglicy, mają coś, kogoś, jakąś ideę, osobę, rodzinę, która w dużej mierze scala ich bez względu na poglądy, wiek, stan majątkowy czy poziom wykształcenia. Tak, wiem, że są i antyrojaliści którzy chcieliby zniesienia starej tradycji i likwidacji monarchii, ale wiecie co? Znam setki Brytyjczyków i jakoś nigdy od żadnego nie słyszałem opinii, że powinno się rozwiązać ten porządek rzeczy. Niektórzy wspominają o kosztach, o tym, że to wszystko sztuczne, zamknięte i archaiczne, że chcieliby monarchii na kształt duński czy szwedzki, że rodzina królewska powinna sprzedać albo przekazać pod muzea swoje rezydencje i zamieszkać w jednej… ale samo clue narzekania jest takie samo. Monarchia to Anglia, a Anglia to Monarchia.

I niech tak zostanie. Ja tam Williamowi i Kate, którzy wydają się fajnymi ludźmi, i ładną parę tworzą (tylko czy mi się wydaje czy William ostatnio jakiś taki wyłysiały? Już w dwa lata po ślubie?) współczuję, bo nie chciałbym, by w tak ważnej dla mnie chwili przed szpitalem czekały setki reporterów (którzy już nie odpuszczą do końca dni następcy tronu). Ale cóż, oni zapewne współczują mi, że żyję w jakimś bloku w zapyziałym wschodnim kraju, a nie w pałacu.

No to co? Niech żyje! Niech żyje! Niech żyje!

Czytaj więcej na moim blogu:

Reklamy
Otagowane , , , ,

23 thoughts on “Cieszmy się z narodzin Royal Baby! Dzięki temu przez kilka dni nie musimy oglądać naszych polityków w każdym kanale TV!

  1. yester pisze:

    My jako narod nie lubimy sie. W UK rojal bejbi jest doskonalym tematem do zaczecia rozmowy z obcym czlowiekiem, gdzie dalej mozna kontynuowac na temat gdzie jakas fajna promocja single malt. W PL to jedynie mozna wspolnie ponarzekac jak jest ch… i jak Ci politycy nam dokuczaja. Pewnie troche lat uplynie zanim mentalnosc sie zmieni, zmiana pokolen, powrot emigracji itd.

    Lubię to

  2. Zgadzam się z Tobą w stu pocentach! (like always :D) Sama jestem zafascynowana instytucją monarchii i wszystkich w Wielkiej Brytanii wpytywałam, czy lubią królową czy nie 😛 I co najciekawsze, wielu młodych, nowoczesnych ludzi mimo tego, że nie pochwalało wielu jej decyzji i takie tam, to wypowiadało się o niej z ogromnym szacunkiem. Czy znasz polskiego polityka, o którym zawsze wypowiadasz się z szacunkiem? Nawet nie zgadzając się z jego opiniami?

    Lubię to

    • Palpfikszyn pisze:

      No właśnie, Królowa jest ponad podziałami. Mimo konserwatyzmu idzie z duchem czasu. Tak jak świat i jej naród… a u nas, kurwa, dupa wielka.

      Lubię to

      • Dokłanie. U nas nie ma spoiwa. Dużo czytam ostatnio blogów -dziwnych przyznam- gdzie ludzie naprawdę przygotowują się do rewolucji. Pełna powaga teraz z mojej strony, organizują się, widzą jak jest i domagają sie jednego: spełnienia obowiązków Państwa wobec obywateli.

        Lubię to

        • Palpfikszyn pisze:

          a jakie według Ciebie są? Bo właśnie dziś czytałem o tym artykuł a jutro planuję notkę. Bo ja mam właściwie wrażenie, ze wielu to by chciało wszystko za darmo, nie dając niz w zamian…

          więc? jakie są obowiązki państwa wobec nas i nas wobec państwa?

          Lubię to

        • Powtarzam konkluzję z blogów, o których wspomniałam: obowiązkiem Państwa wobec obywateli jest stworzenie optymalnych warunków ROZWOJU! nie dobrobytu, ale rozwoju, ochrona interesów OBYWATELI, a nie państwa.
          A wg mnie? Uważam, że dobrobyt jest rzeczą nabytą, kto jest w swoim fachu dobry (odpowiednia obsługa administracyjno- bankowa mogłaby cwaniactwo trochę wyplewić) to sobie dobrze będzie miał. Tylko faktycznie musi mieć na to szanse.
          I koniec z układami, korytami, chowaniem własnej dypu, czy to pedofilskiej, oszukańczej czy złodziejskiej.
          Obawiam się, że masz dużo racji, tylko trudni mi wykminić, czy więcej chce za darmo starsze pokolenie, czy młodsze :/

          Lubię to

        • Palpfikszyn pisze:

          No jeśli chcesz końca układów, koryt i chowaniem własnej dupy, to trzeba najpierw konkordat rozwiązać, związki zawodowe w pizdu rozpieprzyć i transparentnie podejść do tematu podatków: jak w Norwegii. Tam każdy moze wejść do specjalnego serwisu i zobaczyć zeznanie podatkowe… sąsiada, albo szefa. Wierz mi, to by ukróciło kombinatorstwo i ciągłe wykazywanie strat. Dla mnie to złodziejstwo, i bardzo się dziwię, jak łatwo ludzie przyklaskują tym, co kradną. Bo okradają nas wszystkich.

          A co do administracji? Trzeba w końcu znaleźć ludzi, którzy będą mieli wolę zmienić ukłąd na bardziej przejrzysty i sami się jemu poddać.

          Lubię to

        • Czytałam na temat administracji również, mamy w pizdu niepotrzebnych urzędników (a ja akurat doskonale wiem, jakim matołom czasem pisałam prace, były wyjątki fajnych ludzi, którzy potrzebowali małego wsparcia, ale hitem była laska, pisząca o prawie wyborczym w Polsce – przepraszam, w sumie to ja to pisałam, a ją najbardziej ciekawiło to, ile kosztuje obecnie farbowanie włosów w Katowicach. True story. Nie przeczytała swojej pracy nawet przed obroną. Ciekawy czy się obroniła? Oczywiście!). Zresztą, akurat ilość, poziom oraz kompetencje urzędników to temat rzeka. Znam jedną dziewczynę, która jest urzędnikiem – ale chyba o niej pisałam – i naprawdę robi to, co trza.

          Mało, że ludzie przyklaskują tym co kradną, to jestem pewna, że duża część (tak samo kradnących) złego słowa nie da na to powiedzieć. No bo jak: ja kradnę, więc czemu ktoś ma karać ludzi, „którzy muszą sobie radzić”.
          I aż się zdenerwowałam, bo najczęściej Ci, „którzy muszą sobie radzić” mają 12 razy tyle od tych, którzy naprawdę radzić sobie muszą.

          Lubię to

        • Palpfikszyn pisze:

          ale to jest problem o którym wszyscy wiedzą, a 90% temu przyklaskuje albo co najmniej toleruje…

          Lubię to

        • No wiesz… ja sama takich cudaczków produkowałam :/ Mam teraz niesmak wobec siebie :/

          Lubię to

        • Palpfikszyn pisze:

          Oooo, wchodzimy na temat „edukacji”… ja bym „magistrom” robił test wiedzy ogólnej, na zaliczenie 80%. Nie ma zdanego testu, nie ma magistra. Tyle… 🙂

          Lubię to

        • Koooochany…. ja na temat edukacji wyższej w Polsce, to mogę gooooodzinami mówić 🙂 dokładnie – test. Był taki pomysł kilka lat temu, a potem cisza na ten temat 🙂

          Lubię to

        • Palpfikszyn pisze:

          O borze, jak ktoś wpadnie na pomysł referendum w tej sprawie to ja zagłosuję za kilka osób i rodziców osobiście do urny zawiozę 😀

          Lubię to

  3. olszyn pisze:

    No bo wyłysiał. Dzisiaj akurat gdy byłem na siłowni w TV puszczany był program o związku Kate i Williama. Za młodu miał zdecydowanie więcej włosów. Cóż… łysienie podobno dziedziczy się po matce…

    Lubię to

  4. Kasia pisze:

    właśnie dziś gdy w czasie lunchu z koleżanką wypadłyśmy do sklepu do bankomatu i zobaczyłyśmy ten wszystkie nagłówki gazet w stylu „it’s a boy” stwierdziłyśmy obie że cieszymy się że nie jesteśmy Kate 🙂

    Lubię to

  5. igorimorswin pisze:

    Ja mam lepszy pomysł – wystarczy wyłączyć TV-Pudło i jesteś wolny!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

perfumomania

subiektywnie i ze szpileczką o perfumach...

JA SKORPION

There is another world, but inside this one, inside me.

kayab92's Blog

Just another WordPress.com site

Introweska

Anomalie życiowe

Panna Maruda vs. Świat

Z życia pracoholika. Krytycznym okiem o korporacyjnej egzystencji i wrażliwej duszy poszukującej szczęścia .

Jak napiszę, to będzie

Opowiadania, e-booki, przegląd wydawniczo-kulturalny. Blog Agnieszki Żak

escaape

into another world

Kulturalna szafa

#czytajkulturalnie

pocichutku

.. kilka słów ..

Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Siupster

Uwaga, Wielki Siu pisze!

cmentarzysko dudsów

by Agata Rutkowska

Book Emperor.

czyli teksty od władcy puszczy.

sztuka prostoty

Blog o wnętrzach, o tym jak wpływają na nasze życie, aby stawało się proste i szczęśliwe.

codziennik

notatki. fotografie. myśli

%d blogerów lubi to: