Jak to Polacy tłumnie sporty wszelakie lubią i swoich sportowców uwielbiają

Kolejny już raz w ciągu ostatnich kilkunastu lat Polska żyje sportem. Nie, nie ruszyliśmy masowo na boiska, bieżnie, rowery i nie sięgnęliśmy po piłki, rakiety i rolki. Atmosferę sportowego święta znów nie dostarczyli piłkarze, ale na firmamencie pojawił się Jerzyk.

Jako prawie 40-milionowy kraj jakoś nieszczególnie możemy chwalić się sportowcami na najwyższym światowym poziomie. Nie w ciągu ostatnich, powiedzmy, 20 lat. Czasem pojawi się jakiś lekkoatleta, ale raczej nie jako produkt polskiej myśli treningowej, ale jako samorodny, uparty i ciężko pracujący samorodek. Pojawia się więc kulomiot, skoczek wzwyż, czasem jakiś biegacz czy kolarz.

Lecz nagle pojawił się on.

Wąsik, wątłość ogólna, z twarzy podobny zupełnie do nikogo. Pojawił się i wskoczył na najwyższe poziomy podium imprez wszelakich (jak się okaże: wszelakich oprócz olimpijskich). Pół Polski stało się natychmiast znawcami skoków narciarskich, reszta oglądała skoki w telewizji. Tysiące jeździły na zawody do Niemiec czy do Czech, a setki tysięcy: chciało się dostać pod Wielką Krokiew. Polacy po raz pierwszy od dziesięcioleci razem świętowali sukcesy swojego idola przebrani w biało-czerwone koszulki, kapelusze, czapy i szaliki wszelakie. Ruszyła lawina, a właściwie fala, na której co rusz wypływały nowe jednostki. W większości na rok, dwa, może kilka – gdy tylko traciły zdolność wskakiwania na najwyższe stopnie podium: polscy fani zapominali tak o jednostce wybitnej jak i o dyscyplinie. Został nowy nabytek, ale niestety nie jest tak przewidywalny w swym wygrywaniu, więc i mniej medialny.

Wkrótce staliśmy się siatkarską potęgą. Wciąż nią jesteśmy, w jakimś tam sensie, o czym często lubimy zapominać (gdybyśmy w piłkę tak grali i na takim poziomie byli ja nasi siatkarze są!) a i przeciwnicy (ciekawe czy szczerze) mówią o naszej publice jako o najlepszej na świecie. Może to i racja, bo hale pełne są na meczach kadry, ale jakoś nie widzę już tego szału, tego podniecenia, tego wyczekiwania i tej znajomości choćby podstawowej kadry.

Później pojawił się on. W superszybkim bolidzie. Młody, gniewny, zdecydowany, wyważony – za dorosły na swój wiek. Oglądalność wyścigów F1 skoczyła dramatycznie – staliśmy się nacją znającą każdego kierowcę każdej z ekip, znaliśmy się na pit stopach, pole position, strategiach wymiany opon i regulaminach treningów i kwalifikacji. Kubica jednak nie okazał się tak dojrzały jak wszyscy myśleliśmy, i zamiast zostawić zabawę w innych samochodach (mniej prestiżową, mniej widowiskową i mniej dochodową) rozpierdolił samochód w czasie rajdu razem ze sobą i swoją ręką. Ta, niezdatna do użycia teraz i zapewne jeszcze przez długie lata, doprowadziła do odejścia Roberta z F1. Zapewne na długo o ile nie na stałe. Ten młody chłopak, którego tak polubiłem, na własne życzenie wyeliminował się z prestiżu, kasy i gry o najwyższe stawki sportowe. Polacy nagle stracili zainteresowanie wyścigami F1. Nie pierwszy raz.

Otylia zaraz płynie!” – takie krzyki przez okno słyszałem ostatnio jak byłem bardzo młody i pod wieczór otwierały się okna z mamami i tatusiami krzyczącymi do swych latorośli „Szogun za pięć minut!” albo „Zaraz będzie Dynastia!” – a było to w czasach bez nagrywarek i z dwoma programami TV – czyli albo widzisz teraz albo w czasie powtórki za rok czy dwa lata. Popisy i wyczyny naszej motylkującej gwiazdy oglądały miliony, i te same miliony ja oklaskiwały. Otylka w pewnym momencie się wypaliła jak i polska miłość do pływania.

Radwańską kochały tłumy. Aż do pamiętnego występu w Londynie podczas Olimpiady, kiedy to odpadła w pierwszej rundzie. Ktoś powiedział, że Agnieszka stwierdziła że „Olimpiada nie jest najważniejsza” czy coś w tym stylu. I nagle bum! Agnieszka nie jest fajna, bo nie przynosi naszej narodowej dumie łaskotek i błyskotek w postaci medalu. Głupia małolata miała czelność zasugerować, że skoro nie będzie z tego pół miliona euro, to ma w dupie pocenie się na jakichś poślednich imprezach. Tak bardzo Polacy pokochali tenis, że nawet wytknęli, że nie było orzełka na stroju Radwańskiej! Zapewne dlatego, że bez orzełka to już Agnieszka nie jest Agnieszką, ale anonimową tenisistką z Vanuatu czy Kirgistanu. Ale najśmieszniejsze jest to, że sama tenisistek zaprzeczyła, żeby kiedykolwiek miała tak się wyrazić o własnym starcie w Londynie. I wiecie co? Mimo że jakoś bliżej mi do młodego chama Jerzyka niż do Agnieszki: to ja jej w 101% wierzę. Nie mogę sobie wyobrazić, żeby w sportowcu z krwi i kości (a takim jest Radwańska) nie było sportowego wkurwienia na siebie z okazji zawalenia najważniejszej imprezy w ciągu 4 lat.

Tak więc sytuacja jest taka. Murray – Janowicz na razie 1-1. Czy ja lubię tenisa? Masakra, oglądam raz na rok (a są takie sporty, które oglądam bardzo często). Ale gra Polak – sprawa niesamowita i nie wiem kiedy się zdarzy następnym razem. Polak w półfinale Wimbledonu! Spragniony więc tego sportowego sukcesu uwielbiam w tej chwili Janowicza, i dziękuję mu za tą chwilę sportowych uniesień. A znając siebie samego i nasze wspólne polskie kibicowanie: za rok, dwa czy 5 znajdę sobie inny obiekt adoracji sportowej. Tak jak i prawie 40 milionów Polaków. Niesamowite to jest, jak bardzo nakręcamy się na te pojedyncze jednostki, które wbrew zdrowemu rozsądkowi i zasadom treningu pną się w górę. Ciekawe, czy pojawienie się gwiazdki zmusiłoby nas do wyuczenia się (a po jednym sezonie mądrzenia na tematy strategi gry) zasad curlingu? A może zaczęlibyśmy odróżniać axla od kapsla a flipa od Flapa?

Tyle fajnych dyscyplin jest, a wszyscy się podniecają Lewandowskim.

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , , , , ,

29 thoughts on “Jak to Polacy tłumnie sporty wszelakie lubią i swoich sportowców uwielbiają

  1. […] Jak to Polskę sportowa mania dopadła […]

    Polubienie

  2. Palp Fikszyn pisze:

    […] Jak to Polskę sportowa mania dopadła […]

    Polubienie

  3. […] Jak to Polskę sportowa mania dopadła […]

    Polubienie

  4. vannzaw pisze:

    hehhe prawda chyba taka nasza natura, ale z drugiej strony to dobrze bo dzieci zaczynają się interesować sportem, aktywnością, jak to się mówi ze mamy w Polsce 38 milionów trenerów piłkarskich 😀
    http://vannzaws.wordpress.com/

    Polubienie

  5. a co było najważniejsze po meczu radwańskiej? że się nie ładnie zachowała po… a ze walczyła jak lew to nikt nie zauwazył

    Polubienie

  6. Kasia pisze:

    Polacy tłumnie sportowców swoich uwielbiają z powodu kompleksów narodowych..

    Polubienie

    • Palpfikszyn pisze:

      Słyszałem już kilka takich opinii. Może i trochę racja? Nie mamy się czym chwalić, to każdy mały ogienek próbujemy wychwalać pod niebiosa?

      Polubienie

      • Kasia pisze:

        ja w ciut innym kontekście (ale wciąż powiązanym). Będąc poza Polską widzę dokładnie jak Polakom zależy aby inne narody o nich dobrze mówiły. martwimy się tym jak widzą nas niemcy czy co myślą o nas holendrzy itp. Dlatego Polacy myślą że jak będą jakieś osiągniecie sportowe to inni będą o nas dobrze myśleć. Inne narody tak się nie zamartwiają tym co inni o nich myślą.

        Polubienie

        • Palpfikszyn pisze:

          No właśnie! Nie mamy jakichś innych szaleńczych powodów do dumy, więc sportowcy stają się sezonowymi skarbami narodowymi! 🙂

          Polubienie

        • Kasia pisze:

          Wlasnie ze nie bardzo. Polacy mysla ze zrobi to wrazenie na innych nacjach…ale nie robi. Inne nacje nie specjalnie sie nami interesuja a zapewne nie wiedza nic o naszych sportowcach.

          Polubienie

        • Palpfikszyn pisze:

          No o to chodzi. Na bezrybiu i rak ryba. A siatkówką to się tylko Polacy pasjonują, reszta świata: niepodzielnie piłką. Ale to nie przeszkadza czuć się jak pępek sportowego świata i ekstraklasa sportów zespołowych…

          Polubienie

  7. faraon828 pisze:

    Jak się porówna zarobki piłkarzy z ekstraklasy do mistrzów olimpijskich w hmm, załóżmy w takim judo to ręce, uszy opadają. I paradoksalnie kibice mają większe oczekiwania w stosunku do tych słabo opłacanych, ambitnych, pozbawionych możnych sponsorów a mimo wszystko osiągających prawdziwe sukcesy sportowców, niż w stosunku do kopaczy. Na piłkarzy zawsze będą przychodzić, nawet jak wdupią z Wyspami Owczymi…

    Polubienie

    • Palpfikszyn pisze:

      No właśnie tu ta hipokryzja nasza narodowa jest… judocy czy pięściarze ostatnio też nie za bardzo, ale z „męskich” sportów ostatnio sztangiści… nie wiem czy słyszałeś o pewnym klubie w Kcyni bodajże…

      Polubienie

      • faraon828 pisze:

        No mnie tam nie dziwi, że się interesujemy sportowcami, którzy wygrywają, co nie. Jak Mateja rąbał nartami o bulę to żal było patrzeć. Jak mieliśmy jedną tenisistkę gdzieś tam koło setnego miejsca w WTA Magdę Grzybowską to też była lipa i mało kto śledził polski tenis. Sukces przyciąga gapiów, jak się pojawi mistrz w curlingu, albo w pici polo na małe bramki to się nauczę zasad i też zostanę ekspertem 🙂

        Polubienie

        • Palpfikszyn pisze:

          A nie fajniej mieć jedną dyscyplinę, na której się człowiek zna i… dopingować co mamy? I wtedy mieć mega satysfakcje jak zdobywamy medale w WKKW, polo czy łyżwiarstwie szybkim?

          Polubienie

        • faraon828 pisze:

          No można też mieć takie podejście, osobliwe:)
          Ale to już bardziej wersja dla pasjonatów, którzy siedzą w jakimś sporcie.

          Polubienie

        • Palpfikszyn pisze:

          No ale wtedy się jest ekspertem, no nie? Ja jako dzieciak siedziałem mocno w tematach żużlowych… a teraz? Teraz lipa. Piłka, czasem siatka i… to o czym mówię : sezonowe sporty…

          Polubienie

  8. Jakubie! pisze:

    W ogóle Polacy często mają tak, że w chwilach triumfu krzyczą „wygraliśmy!”, „jesteśmy najlepsi!” czy „damy radę!”. Jednak gdy Radwańska przerżnie mecz czy Wlazły nie tak zagra, to od razu jest „oni nie potrafią grać”, „ona już taka jest”. Większość „prawdziwych kibiców” jest ze sportowcami tylko wtedy, kiedy odczuwa taką potrzebę, a nie wtedy, gdy to sportowcy potrzebują wsparcia ze strony kibiców. Tak jest chyba w większości dyscyplin „medialnych”.
    A mało kto wie, jaki dziki ryk potrafi być w mojej osiedlowej hali, gdy lokalna drużyna w tenisie stołowym po raz kolejny gra o mistrzostwo Polski czy Europy 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

perfumomania

subiektywnie i ze szpileczką o perfumach...

JA SKORPION

There is another world, but inside this one, inside me.

kayab92's Blog

Just another WordPress.com site

Introweska

Anomalie życiowe

Panna Maruda vs. Świat

Z życia pracoholika. Krytycznym okiem o korporacyjnej egzystencji i wrażliwej duszy poszukującej szczęścia .

Jak napiszę, to będzie

Opowiadania, e-booki, przegląd wydawniczo-kulturalny. Blog Agnieszki Żak

escaape

into another world

Kulturalna szafa

#czytajkulturalnie

pocichutku

.. kilka słów ..

Gabinet Osobliwości

Któren zawiera w sobie curiosa rozmaite ku wesołości, ale i smutney refleksyi odwiedzającey go publiczności pomieszczone

Siupster

Uwaga, Wielki Siu pisze!

cmentarzysko dudsów

by Agata Rutkowska

Book Emperor.

czyli teksty od władcy puszczy.

sztuka prostoty

Blog o wnętrzach, o tym jak wpływają na nasze życie, aby stawało się proste i szczęśliwe.

codziennik

notatki. fotografie. myśli

%d blogerów lubi to: